Czym jest snowboard
Snowboard to fascynujący sport zimowy, który od dekad przyciąga na stoki rzesze miłośników adrenaliny. Łączy w sobie elementy surfingu, skateboardingu oraz narciarstwa, oferując unikalne wrażenia zjazdu po śniegu, jakich nie dostarcza żadna inna dyscyplina. Dla wielu osób jazda na snowboardzie stała się nie tylko hobby, ale wręcz stylem życia – pełnym wolności, ekspresji i bliskości górskiej natury.
W poniższym przewodniku przyjrzymy się dokładnie temu, czym jest snowboard, skąd się wziął i dlaczego zyskał tak ogromną popularność. Omówimy historię tego sportu, jego różnorodne style jazdy oraz niezbędny sprzęt snowboardowy. Poradzimy, jak zacząć przygodę z deską i jakie techniki opanować na starcie, a także zajrzymy w świat zaawansowanych trików, kultury snowboardowej i przyszłości tej dyscypliny.
Najważniejsze informacje o snowboardzie:
- Snowboard to sport zimowy polegający na zjeżdżaniu lub wykonywaniu ewolucji na jednej desce snowboardowej, bez użycia kijków.
- Pierwszy prototyp snowboardu, nazwany „snurfer”, powstał w latach 60. XX wieku – od niego rozpoczęła się historia współczesnego snowboardingu.
- Jazda na snowboardzie łączy cechy surfingu, jazdy na deskorolce i narciarstwa, co przekłada się na niepowtarzalne doświadczenie ślizgania się po śniegu.
- Od 1998 roku snowboard jest oficjalną dyscypliną Zimowych Igrzysk Olimpijskich, co potwierdza jego globalną popularność i rangę.
- Wyróżnia się różne style jazdy na snowboardzie (m.in. freestyle, freeride, alpejski), a każdy z nich korzysta z nieco innego typu deski i techniki.
- Do bezpiecznego uprawiania snowboardu potrzebny jest odpowiednio dobrany sprzęt: deska z wiązaniami, buty snowboardowe, kask, gogle oraz ochraniacze.
Co to jest snowboard?
Snowboarding, często nazywany po prostu snowboardem, polega na zjeździe ze ośnieżonych stoków na specjalnie zaprojektowanej desce. Snowboardzista stoi na desce bokiem do kierunku jazdy – w przeciwieństwie do narciarza, który jest zwrócony twarzą w stronę trasy. Obie stopy snowboardzisty są przymocowane do jednej deski za pomocą wiązań, co wymusza inny rozkład ciężaru i balans ciała niż w narciarstwie. Taka pozycja i konstrukcja sprzętu sprawiają, że jazda na snowboardzie daje zupełnie inne odczucia niż dwie oddzielne narty, a opanowanie techniki wymaga nieco odmiennego podejścia.
Snowboard narodził się z inspiracji różnymi sportami. Z jednej strony czerpie z surfingu – deska ślizgająca się po miękkiej powierzchni, jaką jest śnieg, przypomina surfowanie po falach. Z drugiej strony snowboardziści zapożyczyli wiele ze skateboardingu, wykonując w powietrzu triki podobne do tych znanych z jazdy na deskorolce. Dodając do tego elementy techniki z narciarstwa (choćby cięte skręty na krawędziach, podobne do carvingu narciarskiego), otrzymujemy dyscyplinę unikalną, a zarazem bogatą w różnorodne wpływy.
Istotą snowboardingu jest balansowanie ciałem i kontrolowanie krawędzi deski. Przechylając deskę na krawędź przednią (palce) lub tylną (pięty), snowboardzista jest w stanie skręcać, hamować i utrzymywać kierunek jazdy. Początki mogą wydawać się trudne – utrzymanie równowagi na jednej desce wymaga praktyki – jednak już po opanowaniu podstawowych ruchów jazda staje się płynna i bardzo satysfakcjonująca. Snowboard daje poczucie swobodnego płynięcia po stoku, a gdy nabierze się pewności, można próbować pierwszych skoków czy szybszych zjazdów.
Snowboard a narty – podstawowe różnice
Choć snowboard i narciarstwo dzielą ze sobą ośnieżone stoki i wyciągi, są to sporty o odmiennym charakterze. Pierwsza rzucająca się w oczy różnica to ustawienie ciała – snowboardziści jadą bokiem do kierunku jazdy, podczas gdy narciarze ustawieni są przodem. Powoduje to inne rozłożenie ciężaru i pracę ciała w trakcie skręcania. Snowboardzista musi balansować całym ciałem, by przechodzić z krawędzi na krawędź, natomiast narciarz niezależnie operuje dwiema nogami i para nart pozwala mu prowadzić skręty każdą nartą osobno.
Różnice dotyczą także sprzętu: snowboard to jedna szeroka deska, a nie dwie wąskie narty. Nie używa się kijków – skręty i hamowanie odbywają się wyłącznie poprzez zmianę pozycji ciała i nacisku na krawędzie deski. Inna technika jazdy sprawia, że początki nauki wyglądają inaczej: początkujący snowboardzista często spędza sporo czasu na nauce utrzymania równowagi i zalicza wiele upadków (zwłaszcza przy łapaniu krawędzi deski o śnieg), podczas gdy początkującemu narciarzowi łatwiej jest zachować stabilność na dwóch oddzielnych nartach. Z drugiej strony snowboardziści szybciej osiągają poziom, który pozwala na swobodną jazdę po stoku, podczas gdy rozwój narciarza bywa bardziej stopniowy.
Wrażenia z jazdy także są odmienne. Na snowboardzie odczuwa się silne poczucie jedności z deską – ruchy ciała bezpośrednio przekładają się na zachowanie całego sprzętu. Wielu riderów opisuje stan „flow”, kiedy po zgraniu ruchów z deską jazda staje się niemal instynktowna. Narciarstwo dostarcza innego rodzaju przyjemności, płynącej z rytmicznych skrętów i prędkości na dwóch nartach. Nie oznacza to, że jedna dyscyplina jest lepsza od drugiej – to kwestia indywidualnych upodobań. Warto jednak spróbować obu, by przekonać się, która forma bardziej nam odpowiada.
Historia snowboardu
Jak wiele innowacyjnych pomysłów sportowych, snowboard zrodził się z pragnienia spróbowania czegoś nowego. Za prekursora snowboardingu uznaje się amerykańskiego inżyniera Shermana Poppena, który w 1965 roku zbudował dla swojego dziecka prostą deskę do ślizgania się po śniegu. Urządzenie to, będące połączeniem nart i deskorolki, zostało żartobliwie nazwane „snurfer” (od słów snow i surfer). Snurfer zyskał pewną popularność w USA – organizowano nawet pierwsze zawody na tych prymitywnych deskach – ale wciąż brakowało mu wielu usprawnień, które znamy ze współczesnych snowboardów.
W latach 70. kilku zapaleńców rozpoczęło eksperymenty z udoskonalaniem jednolitej deski do zjazdu. Wśród pionierów byli m.in. Jake Burton Carpenter oraz Tom Sims, którzy niezależnie od siebie projektowali nowe wersje desek. Jake Burton wprowadził wiązania mocujące buty do deski, co diametralnie zmieniło charakter jazdy – dzięki wiązaniom można było precyzyjniej sterować deską. Tom Sims, mający doświadczenie w skateboardingu, skupił się na kształcie i konstrukcji desek, chcąc osiągnąć jak najlepsze właściwości jezdne. Równocześnie na Zachodnim Wybrzeżu USA Dimitrije Milovich eksperymentował z deskami inspirowanymi surfingiem. Te oddolne inicjatywy sprawiły, że snowboard stopniowo nabierał formy pełnoprawnego sprzętu sportowego.
Początkowo snowboardziści nie byli mile widziani na stokach zdominowanych przez narciarzy. W latach 70. wiele ośrodków narciarskich w USA wręcz zakazywało wstępu osobom z deską. Sytuacja zaczęła się zmieniać w latach 80., gdy coraz więcej młodych ludzi zainteresowało się nowym sportem. Pierwsze oficjalne zawody snowboardowe odbyły się na początku lat 80. – przyciągnęły one uwagę mediów i pokazały, że snowboard może być widowiskowy. W 1985 roku zorganizowano pierwsze mistrzostwa świata w snowboardzie, co ugruntowało pozycję tego sportu na arenie międzynarodowej.
Przełomowym momentem w historii snowboardingu okazało się włączenie go do programu Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Stało się to w 1998 roku na olimpiadzie w Nagano – snowboard zadebiutował jako dyscyplina olimpijska konkurencjami halfpipe i gigantem równoległym. Od tego czasu obecność snowboardzistów na najważniejszej sportowej imprezie świata stała się normą, a kolejne konkurencje (takie jak snowboard cross, slopestyle czy big air) dołączały do programu igrzysk w następnych latach. Dzięki olimpijskiej scenie snowboard z sportu postrzeganego kiedyś jako niszowa zabawa młodzieży wyrósł na globalny fenomen.
Kamienie milowe w historii snowboardu:
- 1965 – Sherman Poppen konstruuje „snurfera”, pierwowzór deski snowboardowej.
- 1982 – Odbywają się pierwsze duże zawody snowboardowe (Ameryka Północna) na specjalnie przygotowanych trasach.
- 1985 – Pierwsze nieoficjalne mistrzostwa świata w snowboardzie zostają zorganizowane w USA.
- 1994 – Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) po raz pierwszy organizuje Puchar Świata w snowboardzie, sygnalizując rosnącą profesjonalizację dyscypliny.
- 1998 – Debiut snowboardu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Nagano (konkurencje: halfpipe mężczyzn i kobiet oraz slalom gigant).
- 2014 – Konkurencja slopestyle debiutuje na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.
- 2018 – Konkurencja big air debiutuje na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu.
Od lat 90. snowboard rozprzestrzenił się na stoki całego świata. Pod koniec XX wieku stał się symbolem kultury młodzieżowej i alternatywnego podejścia do sportów zimowych. Filmy snowboardowe, takie jak kultowe produkcje z serii „The Art of Flight”, ukazywały piękno freeride’u i ewolucji w snowparkach, inspirując kolejne pokolenia riderów. Snowboard zaczął przenikać do głównego nurtu – dziś nikogo nie dziwi widok setek snowboardzistów w kurortach górskich, a szkoły narciarskie pękają w szwach również od chętnych na lekcje jazdy na desce.
Rodzaje i style jazdy na snowboardzie
Snowboarding jest sportem bardzo wszechstronnym – można go uprawiać na wiele różnych sposobów. Z czasem wykształciły się odmienne style jazdy, a także konkurencje sportowe, które kładą nacisk na różne aspekty tej dyscypliny. Inaczej jeździ się w głębokim puchu poza trasą, inaczej skacze na rampach w snowparku, a jeszcze inaczej ściga na czas po wytyczonej trasie. Poniżej przedstawiamy główne style snowboardowe:
Freeride – jazda w puchu i poza trasą
Freeride to styl jazdy polegający na zjeżdżaniu poza przygotowanymi trasami, najczęściej w świeżym, głębokim śniegu (puchu). Dla wielu snowboardzistów freeride jest kwintesencją tego sportu – daje niesamowite poczucie wolności i bliski kontakt z dziką górską przyrodą. Zjazd dziewiczym zboczem pokrytym puszystym śniegiem dostarcza adrenaliny i wrażeń nieporównywalnych z niczym innym. W freeridzie liczy się płynność jazdy, umiejętność radzenia sobie w zróżnicowanym terenie oraz przewidywanie naturalnych przeszkód (skały, drzewa, załomy terenu).
Sprzęt do freeride’u jest zwykle specyficzny: deski freeride’owe są nieco dłuższe i szersze niż standardowe, często posiadają kierunkowy kształt (nose – przód deski – jest szerszy i dłuższy od ogona). Umożliwia to lepsze unoszenie się na puchu i stabilność przy większych prędkościach. Wiązania i buty do freeride’u zazwyczaj mają średnią twardość – zapewniają wsparcie przy dynamicznej jeździe, ale pozwalają też na pewną swobodę ruchów potrzebną w zmiennym terenie.
Freestyle – ewolucje i kreatywność w snowparku
Freestyle to styl dla tych, którzy w snowboardzie cenią sobie zabawę formą, kreatywność i popisy akrobatyczne. Freestyle’owcy większość czasu spędzają w snowparkach – specjalnie przygotowanych parkach śnieżnych wyposażonych w skocznie (tzw. kickery), halfpipe (śnieżną „rynnę”), poręcze, boxy i inne przeszkody do wykonywania trików. Celem jazdy freestyle jest wykonywanie widowiskowych skoków, obrotów, grabów (chwytów deski w powietrzu) oraz ślizgów po przeszkodach (slides i grinds).
Deski freestyle są zazwyczaj krótsze i bardziej elastyczne (miękkie) niż deski do freeride’u. Często mają symetryczny kształt typu twin-tip – przód i tył deski są takie same, co ułatwia jazdę zarówno w normalnej pozycji, jak i na tzw. switch (na odwrót, z drugą nogą z przodu). Miękka deska wybacza błędy przy lądowaniach i ułatwia wykonywanie trików, dając lepszą kontrolę w powietrzu. Buty i wiązania freestyle również są z reguły bardziej miękkie, pozwalając na większy zakres ruchu podczas ewolucji. W freestyle liczy się styl i kreatywność – na zawodach snowboardowych w konkurencjach takich jak Big Air czy Slopestyle zawodnicy są oceniani za technikę trików, ich trudność oraz płynność wykonania.
Snowboard alpejski (race) – szybkość i precyzja
Snowboard alpejski to zupełnie inne oblicze tego sportu, nastawione na osiąganie jak najwyższych prędkości i precyzję skrętów. Ten styl nawiązuje do narciarstwa alpejskiego – zawodnicy ścigają się na czas po wytyczonych trasach, zwykle rywalizując w konkurencjach takich jak slalom gigant równoległy czy slalom równoległy. W trakcie wyścigu dwóch snowboardzistów startuje jednocześnie na równoległych trasach wyznaczonych bramkami i stara się jak najszybciej pokonać dystans, wykonując ciasne, cięte skręty.
Sprzęt alpejski różni się mocno od typowego freestyle’owego czy freeride’owego. Używa się wąskich, długich i bardzo sztywnych desek, które umożliwiają agresywne cięcie skrętów na krawędzi bez utraty przyczepności przy dużej prędkości. Deski te mają wyraźnie kierunkowy kształt i często pozbawione są podgiętego tyłu – nie są przeznaczone do jazdy na switch. Co ciekawe, w snowboardzie alpejskim stosuje się twarde buty (podobne do narciarskich) oraz specjalne twarde wiązania przypinające but niczym w nartach. Taki zestaw zapewnia maksymalną kontrolę nad deską podczas szybkiej jazdy. Snowboard alpejski to niszowy segment, często uprawiany przez pasjonatów technicznej jazdy, ale jego obecność na zawodach (np. olimpijski slalom gigant równoległy) pokazuje, jak wszechstronnym sportem jest snowboard.
Snowboard cross
Osobno warto wspomnieć o dyscyplinie zwanej snowboard crossem (SBX). Jest to konkurencja wyścigowa, ale różniąca się od alpejskich slalomów tym, że na trasie jednocześnie ściga się kilku zawodników (zazwyczaj czterech lub sześciu). Trasa snowboard crossu przypomina tor przeszkód – pełna jest zakrętów, muld, skoków i szykan. Zawodnicy startują razem z bramki i pędzą w dół ramię w ramię, walcząc nie tylko z trasą, ale i ze sobą nawzajem. To bardzo widowiskowa, dynamiczna konkurencja, wymagająca świetnej techniki, odwagi i umiejętności szybkiego reagowania. Sprzęt w SBX jest zbliżony do freeride’owego lub all-mountain – deski muszą być dość uniwersalne: stabilne przy dużej prędkości, ale też zwinne w pokonywaniu przeszkód. Snowboard cross zdobył dużą popularność dzięki emocjom, jakie dostarcza, i od 2006 roku jest częścią programu zimowych igrzysk olimpijskich.
Sprzęt snowboardowy
Jednym z najważniejszych elementów czerpania przyjemności z jazdy jest dobrze dobrany sprzęt snowboardowy. Odpowiednia deska i akcesoria potrafią ułatwić naukę, zwiększyć bezpieczeństwo oraz poprawić osiągi ridera. Na podstawowy zestaw snowboardzisty składają się: deska snowboardowa, wiązania, buty, a także strój (kurtka, spodnie, rękawice), kask, gogle i ewentualnie dodatkowe ochraniacze. Poniżej omawiamy poszczególne elementy wyposażenia:
Deska snowboardowa
Deska to serce całego zestawu – to na niej stoimy i to ona bezpośrednio odpowiada za nasze wrażenia z jazdy. Snowboardy występują w wielu odmianach, różniących się kształtem, długością, twardością i przeznaczeniem. Przy wyborze deski warto wziąć pod uwagę kilka czynników: poziom zaawansowania, styl jazdy, wagę oraz wzrost snowboardzisty.
Długość deski: ogólna zasada mówi, że postawiona pionowo deska powinna sięgać gdzieś między brodę a nos użytkownika. Krótsze deski (sięgające do klatki piersiowej lub brody) są z reguły bardziej zwrotne i polecane do freestyle oraz dla lżejszych riderów. Dłuższe deski (sięgające okolic nosa czy czoła) zapewniają większą stabilność przy szybkiej jeździe i lepsze unoszenie w głębokim śniegu – takie preferują freeriderzy i więksi gabarytowo snowboardziści. Bardzo ważny jest też przedział wagowy deski – każdy model ma określone, dla jakiej wagi użytkownika jest optymalny. Jeżeli rider jest zbyt ciężki na daną deskę, będzie ona za miękka w stosunku do jego masy i może się nadmiernie wyginać; z kolei zbyt lekki snowboardzista na twardej desce może mieć trudności z jej dociśnięciem do podłoża.
Profil i kształt deski: współczesne deski mają różne profile (camber, rocker, flat, czy hybrydy camber-rocker) wpływające na to, jak deska zachowuje się podczas skręcania i skakania. Deski camber (klasycznie wygięte jak łuk, gdy leżą płasko) dają mocny pop i trzymają krawędź, rocker (wygięte ku górze na końcach) ułatwiają manewrowanie i unoszenie w puchu, a profile mieszane próbują łączyć zalety obu rozwiązań. Początkującym często poleca się deski typu rocker albo flat/rocker, ponieważ są bardziej wyrozumiałe – łatwiej na nich skręcać przy małych prędkościach i rzadziej łapią krawędź.
Flex (twardość) deski: miękkie deski są łatwiejsze w prowadzeniu, wybaczają błędy i dobrze nadają się do nauki oraz do freestyle’u (łatwiej na nich wykonywać triki, np. pressy). Twardsze deski zapewniają lepszą stabilność przy dużych prędkościach i agresywnych skrętach – wybierają je zaawansowani riderzy, zwłaszcza do freeride’u i jazdy alpejskiej.
Rodzaje desek: jak wspomnieliśmy w sekcji o stylach, istnieją deski projektowane pod konkretne zastosowania:
- Deski all-mountain – najbardziej uniwersalne; można nimi i pojeździć po przygotowanej trasie, i wyskoczyć na małą hopkę. To dobry wybór na początek przygody ze snowboardem, bo sprawdzają się w różnych warunkach.
- Deski freestyle – zazwyczaj twin-tip, miękkie i krótsze, idealne do snowparku i trików.
- Deski freeride – dłuższe, często kierunkowe, o średniej lub większej sztywności, by poradzić sobie w głębokim śniegu i przy szybszej jeździe.
- Deski alpejskie (race) – wąskie, długie, bardzo sztywne, przystosowane do jazdy sportowej na krawędzi; używane głównie w wyścigach i przez entuzjastów carvingu na krawędziach.
Dobierając pierwszą deskę, warto skonsultować się ze sprzedawcą w sklepie sportowym lub instruktorem. Ogólnie dla początkujących poleca się deski all-mountain o miękkim lub średnim flexie, które ułatwią naukę skrętów. Z czasem, gdy wykrystalizuje się ulubiony styl jazdy, można bardziej specjalizować swój sprzęt.
Wiązania snowboardowe
Wiązania łączą buty z deską i przenoszą ruchy naszych nóg na deskę. Muszą być dopasowane zarówno do deski, jak i do butów (rozmiarowo i pod względem sztywności). Wyróżnia się kilka typów wiązań snowboardowych:
- Wiązania miękkie (strap-in): najpopularniejsze, składające się z podstawy i pasków (straps) zapinanych na but. Stosowane we freestyle’u i freeridzie, a także przez większość amatorów. Zapewniają dobre trzymanie buta, a jednocześnie pewną swobodę ruchów kostki.
- Wiązania twarde: używane w snowboardzie alpejskim, przypominają wiązania narciarskie – but jest wpinany sztywno, bez możliwości ruchu kostką. Takie wiązania przeznaczone są do twardych butów i dają maksymalną kontrolę nad deską przy dużych przeciążeniach.
- Wiązania typu step-in / szybkie wpinanie: to systemy, które pozwalają wpiąć but w wiązanie jednym ruchem, bez konieczności zapinania pasków. Są wygodne (oszczędzają czas na stoku, zwłaszcza przy częstym wypinaniu się), ale wymagają dedykowanych butów kompatybilnych z danym systemem. Kilka firm oferuje własne rozwiązania step-in – warto sprawdzić, czy pasują one do naszych potrzeb (niektórzy twierdzą, że klasyczne paski dają lepsze czucie deski).
Przy doborze wiązań warto zwrócić uwagę na ich twardość (flex) – miękkie wiązania lepiej pasują do miękkich desek i stylu freestyle (dają bardziej „skate’owe” odczucie i większą swobodę ruchu), natomiast sztywniejsze modele sprawdzą się w szybkiej jeździe i agresywnym carvingu, zapewniając natychmiastową reakcję deski na ruchy ciała.
Buty snowboardowe
Buty to element, na którym absolutnie nie warto oszczędzać – od nich zależy komfort termiczny, wygoda oraz precyzja sterowania deską. Dobre buty snowboardowe powinny być dobrze dopasowane do stopy: ciasno trzymać piętę (żeby nie unosiła się przy skrętach), stabilizować kostkę, ale jednocześnie nie powodować bólu czy drętwienia stóp.
Buty snowboardowe dzielą się na:
- miękkie – używane w połączeniu ze standardowymi wiązaniami paskowymi. Mają miękką cholewkę, pozwalającą na zginanie kostki. To właśnie tego typu butów używa 90% snowboardzistów – od początkujących po zawodników freestyle. Miękkie buty różnią się jednak sztywnością: początkujący i freestylowcy wolą bardziej miękkie dla większego komfortu i swobody ruchu, zaawansowani freeriderzy wybierają średnio twarde, by mieć lepsze wsparcie przy szybkiej jeździe.
- twarde – przypominają buty narciarskie, przeznaczone do wiązań twardych (alpejskich). Są używane przez wąskie grono pasjonatów snowboardu alpejskiego. Zapewniają maksymalne przeniesienie siły na krawędź, ale są niewygodne do chodzenia i nie nadają się do freestyle’u.
Ważnym parametrem jest system wiązania buta. Tradycyjne sznurówki pozwalają dobrze dopasować but, ale ich wiązanie w grubych rękawicach na mrozie bywa uciążliwe. Dlatego wielu producentów oferuje szybkie systemy spinania:
- BOA – popularny system oparty na pokrętle, które napina stalową linkę zamiast sznurówek. Pozwala to zapiąć but bardzo szybko i równomiernie. Często spotyka się podwójne BOA – oddzielne pokrętła do części górnej i dolnej buta, dla lepszego dopasowania.
- Speed Lace – system szybkiego sznurowania za pomocą ściągaczy i linek. Również umożliwia zapięcie buta bez wiązania klasycznych sznurowadeł.
Podczas przymierzania butów snowboardowych warto poświęcić czas i znaleźć model idealny dla siebie. But nie może być ani za luźny (stopa nie może się przesuwać w środku), ani za ciasny (nie może uciskać tak, by powodować ból). Palce powinny lekko dotykać czubka buta na stojąco, ale przy ugięciu kolan i pozycji do zjazdu stopa się odrobinę cofa i palce już nie powinny wywierać nacisku. Dobrze dopasowany but to podstawa przyjemności z jazdy – unikniemy otarć, wychłodzenia stóp czy problemów z kontrolą deski.
Strój snowboardowy (odzież)
Ubiór snowboardzisty jest równie ważny jak sprzęt twardy. Na stokach panują zimowe warunki, więc strój musi zapewniać ciepło i suchość, a przy tym swobodę ruchów. Typowy zestaw to:
- Kurtka snowboardowa: powinna być wodoodporna i wiatroszczelna, ale także oddychająca (odprowadzająca pot). Parametry membrany (np. 5 000 mm/5 000 g lub 10 000 mm/10 000 g) informują, na ile materiał chroni przed przemoknięciem i przepuszcza parę. Dobra kurtka snowboardowa ma też praktyczne udogodnienia: pas śnieżny (zatrzymuje śnieg, gdy upadniemy), wentylację pod pachami na cieplejsze dni, wiele kieszeni (np. na skipass, telefon, gogle) oraz kaptur kompatybilny z kaskiem. Fason snowboardowy bywa nieco luźniejszy i dłuższy niż narciarski, co wynika zarówno z mody, jak i potrzeby większej swobody przy trikach.
- Spodnie snowboardowe: podobnie jak kurtka, muszą być nieprzemakalne i ocieplane. Często posiadają wzmocnienia na kolanach i pośladkach (te miejsca najczęściej mają kontakt ze śniegiem podczas upadków czy siadania). Nogawki spodni mają wewnętrzne getry przeciwśnieżne, które zapobiegają wsypywaniu się śniegu do butów. Luźny krój spodni zapewnia wygodę przy jazdach i upadkach. Początkujący docenią dodatkowo miękkie ochraniacze na kolana czy spodenki z ochraniaczem na kość ogonową, które można nosić pod ubraniem – upadki nie będą wtedy tak bolesne.
- Rękawice: koniecznie nieprzemakalne i ocieplane. Warto wybrać model ze wzmocnieniami na dłoni (chroniącymi przed przetarciem od częstego podpierania się rękami przy wstawaniu) oraz z dłuższym mankietem zakładanym na rękaw kurtki (lepsza ochrona przed śniegiem). Niektóre rękawice mają wbudowane plastikowe osłony nadgarstków – mogą one zapobiec kontuzji przy upadkach na ręce, co jest częste u początkujących.
- Bielizna termoaktywna: czyli koszulka i legginsy (kalesony) zakładane pod spodnie. To bardzo ważna warstwa ubioru, zapewniająca komfort cieplny. Bielizna odprowadza pot od ciała i izoluje od zimna, dzięki czemu nawet przy intensywnej jeździe nie zmarzniemy, a po odpoczynku w schronisku nie będziemy wychłodzeni. Należy unikać bawełny przy warstwie spodniej, bo chłonie wilgoć – nowoczesne materiały syntetyczne albo wełna merino sprawdzają się najlepiej.
- Dodatki: ciepła czapka (przydatna poza jazdą lub dla tych, którzy jeszcze nie jeżdżą w kasku), komin lub chusta na szyję, chroniąca przed wiatrem, wysokie skarpety narciarskie (grubsze w miejscach narażonych na ucisk buta, cieńsze gdzie indziej), gogle i kask (o nich poniżej). Ubiór warstwowy (cebulka) jest podstawą – pozwala dostosować się do warunków, zdejmując lub dodając warstwy, gdy temperatura i aktywność się zmieniają.
Kask i gogle
Kask snowboardowy to element, który bezwzględnie powinien znaleźć się w ekwipunku każdego snowboardzisty – niezależnie od poziomu zaawansowania. Upadki na snowboardzie się zdarzają, a przy większych prędkościach czy podczas jazdy w parku ryzyko urazu głowy jest realne. Dobry kask powinien:
- Być certyfikowany (np. spełniać normę CE EN 1077 dla kasków narciarsko-snowboardowych).
- Pasować rozmiarem do obwodu głowy – nie może się przesuwać ani uciskać. Większość kasków ma system regulacji, dzięki czemu można je idealnie dopasować.
- Mieć wentylację – otwory lub regulowane kanały wentylacyjne, które zapobiegną poceniu się głowy.
- Być wygodny i lekki – im lżejszy, tym mniej odczuwamy go podczas jazdy, a wygoda zachęca do noszenia za każdym razem.
Wiele nowoczesnych kasków ma też zintegrowane udogodnienia, np. klips z tyłu do przypięcia gogli, odpinane nauszniki (przydatne w cieplejsze dni) czy nawet wbudowane głośniki do słuchania muzyki.
Gogle natomiast chronią oczy przed śniegiem, wiatrem i ostrym górskim słońcem. Oślepiające promienie odbite od śniegu mogą szybko zmęczyć wzrok, a w czasie opadów lub przy dużej prędkości oczy bez osłony łzawią i widoczność spada. Dobre gogle powinny mieć:
- Filtr UV (najlepiej 100% UVA/UVB) – w górach nasłonecznienie jest silne.
- Podwójną szybę z powłoką anty-fog – zapobiega to parowaniu gogli od środka, co jest zmorą podczas intensywnej jazdy. Dodatkowo niektórzy producenci stosują specjalne systemy wentylacji ramek gogli.
- Szybę dostosowaną do warunków – kategorie filtra od S1 do S4 informują, na jakie warunki jest przeznaczona szyba (S1 na mgłę i zamieć – jasna szyba, S3 na ostre słońce – ciemna szyba itp.). Są też szyby fotochromatyczne, które same się przyciemniają lub rozjaśniają w zależności od światła.
- Komfortową piankę i szeroki pasek – by dobrze przylegały do twarzy, nie uwierały i trzymały się na kasku.
Dobrze dobrany zestaw kask + gogle to nie tylko bezpieczeństwo, ale i wygoda. Gogle muszą pasować do kasku (nie może być szczeliny między górą gogli a brzegiem kasku – inaczej mróz będzie „gryzł” w czoło). Warto przed zakupem przymierzyć jedno z drugim.
Dodatkowe akcesoria i ochraniacze
Poza wymienionymi podstawami, snowboardziści często korzystają z dodatkowych akcesoriów, które podnoszą komfort i bezpieczeństwo:
- Ochraniacz kręgosłupa (tzw. żółw): to specjalna lekka zbroja zakładana pod kurtkę, chroniąca plecy przy upadkach (zwłaszcza przy freestyle, gdzie ryzyko upadku na plecy jest spore).
- Ochraniacze nadgarstków: bardzo przydatne dla początkujących. Zakładane pod rękawice, usztywniają nadgarstek, zmniejszając ryzyko jego skręcenia lub złamania przy upadku na ręce.
- Spodenki ochronne: z wkładkami na biodra i kość ogonową. Doceni je każdy, kto parę razy boleśnie upadł na „cztery litery” podczas nauki. Wkładki amortyzują uderzenie.
- Pokrowiec na deskę: ułatwia transport deski (zwłaszcza samolotem czy w aucie) i chroni krawędzie oraz resztę bagażu przed ostrymi elementami wiązań.
- Zestaw do smarowania i ostrzenia: dbanie o deskę poprzez regularne smarowanie ślizgu i ostrzenie krawędzi zapewnia jej dobrą kondycję i lepszą jazdę. Wielu snowboardzistów robi to samodzielnie w domu, zaopatrując się w imadła, cykliny, smary i pilniki do krawędzi – ale to już temat na osobny poradnik.
Nauka jazdy na snowboardzie – jak zacząć?
Rozpoczęcie przygody ze snowboardem to ekscytujące wyzwanie. Pierwsze dni na stoku potrafią być wymagające, ale przy odpowiednim podejściu każdy jest w stanie nauczyć się podstaw i czerpać radość z jazdy. Oto kilka aspektów, na które warto zwrócić uwagę, zaczynając naukę snowboardingu:
Przygotowanie fizyczne i nastawienie
Snowboarding angażuje intensywnie różne partie mięśni – nogi, core (mięśnie brzucha i pleców) oraz mięśnie utrzymujące równowagę. Jeśli to możliwe, dobrze jest przygotować się fizycznie kilka tygodni przed planowanym wyjazdem na stok. Pomocne będą ćwiczenia wzmacniające nogi (przysiady, wykroki), ćwiczenia równoważne (stanie na jednej nodze, używanie bosu czy dysków równoważnych) oraz ogólnorozwojowe treningi cardio poprawiające wydolność. Im lepsza kondycja, tym mniej męczące będą pierwsze lekcje na śniegu.
Ważne jest także pozytywne nastawienie. Trzeba pogodzić się z faktem, że pierwsze godziny na snowboardzie to głównie upadki i mozolne wstawanie. To zupełnie normalne – każdy przez to przechodzi. Kluczem jest cierpliwość i poczucie humoru. Warto potraktować upadki jako część nauki i nie zrażać się nimi. Każda próba wstania i kolejny metr zjazdu przybliżają do momentu, gdy nagle „załapiemy” o co chodzi z balansem i zaczniemy jechać coraz dalej bez przewracania się.
Pierwsze kroki na stoku
Na początek najlepiej wybrać łagodną, szeroką trasę lub wydzieloną oślą łączkę (tzw. ogródek początkujących) z bardzo małym nachyleniem. Absolutnie nie ma sensu porywać się od razu na trudniejsze stoki – brak kontroli prędkości i ciągłe wywrotki mogą być niebezpieczne i zniechęcające.
Pierwsza lekcja to zapoznanie się ze sprzętem i podstawową techniką:
- Zakładanie deski: snowboard zakładamy zawsze w poziomie, siedząc na śniegu, przodem deski w dół stoku. Najpierw zapinamy przednią stopę w wiązaniu (tę, która będzie z przodu podczas jazdy – dla jednych to lewa, dla innych prawa), następnie wstajemy, wykonujemy parę skłonów, by poczuć deskę na nodze. Potem dopinamy drugą stopę. Początkujący często odpinają jedną nogę przy podchodzeniu pod górę lub wsiadaniu na wyciąg – to normalne.
- Pozycja i równowaga: uczymy się przyjmować właściwą postawę – kolana lekko ugięte, ciało skierowane w stronę przodu deski (ale głowa odwrócona w kierunku jazdy, patrzymy gdzie jedziemy), ręce trzymamy swobodnie dla łapania balansu. Ciężar ciała mniej więcej na środku deski, może odrobinę bardziej na przedniej nodze.
- Ześlizg boczny: to pierwszy element jazdy – kontrolowany ślizg bokiem deski w dół stoku. Stoimy bokiem do kierunku spadku stoku i obciążamy jedną krawędź deski tak, by ślizgać się powoli w dół. Można ćwiczyć zarówno na krawędzi pięt (twarzą zwróceni w dół stoku, ale ciało pochylone do tyłu, żeby krawędź pięt mocno trzymała) jak i na krawędzi palców (odwrotnie – plecy do stoku, ciało lekko pochylone w przód). Ześlizg pozwala nauczyć się wyczuwać deskę, hamować i kontrolować prędkość poprzez zwiększanie lub zmniejszanie nacisku krawędzi na śnieg.
- Hamowanie: podstawową formą hamowania jest właśnie mocne dociążenie krawędzi i ustawienie deski prostopadle do kierunku zjazdu. W tej pozycji deska stawia duży opór i zwalnia aż do zatrzymania. Ćwiczymy zatrzymywanie się zarówno na krawędzi tylnej, jak i przedniej.
- Skręcanie „świecące”: gdy opanujemy jazdę bokiem, uczymy się skręcać w kontrolowany sposób. Początkujący zwykle zaczynają od tzw. skrętu ślizgowego – jadąc na jednej krawędzi (np. tylnej) zmniejszamy kąt ustawienia deski względem linii spadku stoku, przez co zaczynamy zjeżdżać bardziej na wprost (przyspieszamy), po czym przechodzimy na drugą krawędź, by wytracić prędkość i kontynuować ześlizg w drugim kierunku. Takie zawijasy w kształcie litery „S” pozwalają zjeżdżać zygzakiem w dół stoku, kontrolując prędkość. Na tym etapie wiele osób wciąż często się przewraca – np. podczas próby zmiany krawędzi w nieodpowiednim momencie, co kończy się klasycznym „wykolejeniem”.
- Pierwsze płynne skręty: z czasem uczymy się wykonywać skręty bardziej płynnie – zamiast ześlizgiwać się bokiem, staramy się jechać na krawędzi i zataczać łuki na śniegu. To wymaga precyzyjniejszej kontroli balansowania i jest kolejnym krokiem, który przychodzi po opanowaniu podstaw.
Już po kilku dniach solidnej praktyki większość osób jest w stanie samodzielnie zjechać łagodną trasą, wykonując podstawowe skręty i hamując wedle potrzeby. Wtedy snowboard zaczyna naprawdę dawać frajdę – możemy jechać gdzie chcemy, w miarę płynnie, bez ciągłego lądowania na pośladkach.
Warto wspomnieć: instruktor potrafi znacznie przyspieszyć naukę i oszczędzić nam wielu złych nawyków. Choć można uczyć się samemu (zwłaszcza korzystając z poradników video czy rad znajomych), to kilka godzin z wykwalifikowanym instruktorem na początku może sprawić, że postępy będą szybsze, a technika poprawna od podstaw.
Częste błędy początkujących
Podczas nauki pewne błędy są bardzo typowe. Oto kilka z nich wraz z radami, jak ich unikać:
- Zbytnie odchylanie się do tyłu: nowicjusze mają tendencję do „uciekania” ciałem w stronę górki, czyli do tyłu, szczególnie podczas jazdy na krawędzi pięt. Efekt? Deska przyspiesza, krawędź łapie śnieg i następuje wywrotka do tyłu. Lepiej trzymać ciężar ciała centrycznie nad deską, ewentualnie minimalnie do przodu (na przedniej nodze), co zapewnia kontrolę.
- Patrzenie pod nogi zamiast przed siebie: instynkt każe patrzeć na deskę, ale wtedy łatwiej stracić orientację. Dobrą zasadą jest patrzeć zawsze w kierunku, w którym chcemy jechać – to pomaga ciału naturalnie układać się do skrętu.
- Proste nogi: jazda na prostych nogach utrudnia balans i amortyzację nierówności. Zawsze jeździmy na ugiętych kolanach – to ułatwia korygowanie równowagi i zapobiega kontuzjom (ugięte nogi działają jak amortyzator przy lądowaniach).
- Brak ochraniaczy i złe ubranie: wielu początkujących myśli, że na pierwszy raz nie ma co inwestować w porządne spodnie czy rękawice – to błąd. Przemoczone ubranie albo obite kolana potrafią skutecznie odebrać chęci do dalszej nauki. Lepiej zaopatrzyć się przynajmniej w podstawowe ochraniacze na nadgarstki i kolana oraz sensowny strój, ewentualnie wypożyczyć je, jeśli to możliwe.
Najważniejsze jednak to nie zrażać się. Każdy mistrz kiedyś zaliczał glebę za glebą. Uczucie, gdy w końcu przejedziemy kawałek stoku gładko, wynagradza wszystko. Snowboard uczy pokory, ale też determinacji i cieszenia się z małych sukcesów.
Techniki zaawansowane i pierwsze triki
Gdy opanujemy już podstawowe skręty i czujemy się pewnie na łatwych trasach, naturalnie pojawia się ochota, by spróbować czegoś więcej – pojechać szybciej, skoczyć niewielką hopkę czy zjechać w głębszy śnieg obok trasy. Przechodzenie na wyższy poziom snowboardowych umiejętności to proces, który powinien odbywać się stopniowo i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, ale jest niezwykle ekscytujący.
Większa prędkość i carving
Jednym z kierunków rozwoju jest doskonalenie techniki skrętu przy większej prędkości. Tutaj pojawia się pojęcie carvingu, czyli jazdy ciętym skrętem na krawędziach, bez poślizgu. Carving wymaga odważnego pochylenia deski na krawędź i dociążenia jej tak, by krawędź wyżynała się w śnieg, prowadząc nas po łuku. Przy poprawnym wykonaniu na śniegu widać wyraźny ślad dwóch linii – jak dwie równoległe szyny wycięte krawędziami, bez bocznego ześlizgu. Carving daje niesamowite odczucie przyklejenia do stoku i działania siły odśrodkowej w skręcie, niemal jak jazda wyścigowym autem po zakrętach. Aby bezpiecznie ćwiczyć carving, wybierajmy szerokie, umiarkowanie strome trasy o równej nawierzchni.
Pierwsze skoki
Skakanie na snowboardzie to dla wielu kwintesencja zabawy. Zanim jednak rzucimy się na duże skocznie w snowparku, warto zacząć od małych podskoków na prostej trasie oraz niewielkich nierówności terenu.
- Ollie: absolutna podstawa skoku na desce. Ollie to technika zapożyczona ze skateboardingu – polega na wybiciu się z krawędzi taila (tyłu deski). Uginamy nogi jadąc, potem dynamicznie przenosimy ciężar na tylną nogę i wybijamy się, jednocześnie unosząc przednią część deski w górę, a następnie podciągając kolana do klatki. Ollie pozwala przeskoczyć nawet niewielki kopczyk czy płaską przeszkodę. Opanowanie tej techniki przyda się przy wszystkich innych skokach.
- Małe hopki: na niektórych stokach są naturalne muldki lub mini-skocznie (czasem przygotowane dla szkółek). Zacznijmy od takich – najazd z niewielką prędkością, lekkie wybicie (w zasadzie samo ukształtowanie terenu nas wybije, ważne by zachować równowagę), lot na małą odległość i lądowanie na deskę, starając się od razu jechać dalej. Na początku może towarzyszyć temu strach, ale po kilku udanych lądowaniach poczujemy ogromną satysfakcję.
- Lądowanie: podstawowa zasada – lądujemy zawsze na deskę jak najbardziej równolegle do stoku (żeby nie wbić krawędzi) i z ugiętymi nogami, co amortyzuje uderzenie. Staramy się również lądować mniej więcej na środku deski (a nie na samym tailu czy nosie) dla zachowania balansu.
Triki freestyle dla początkujących
Po opanowaniu ollie można zacząć eksperymentować z prostymi trikami freestyle:
- 180: obrót o 180 stopni w powietrzu, czyli lądowanie fakie (na switch). Wykonuje się go z niewielkiego wybicia – ważne jest, by zainicjować rotację ramionami i tułowiem, a deska podąży. Można robić frontside 180 (obrót przodem ciała w kierunku jazdy) lub backside 180 (odwrotnie). To pierwszy krok do poważniejszych rotacji.
- Grab: złapanie ręką deski w trakcie skoku. Wbrew pozorom to nie tylko popis, ale i element stabilizujący pozycję w locie. Prosty grab, np. indy (chwyt przednią ręką za krawędź między wiązaniami od strony palców), dodaje stylu i pewności w powietrzu.
- 50-50 na boxie: wiele snowparków ma szerokie, niskie boxy – idealne do nauki jazdy po przeszkodach. Trik 50-50 to po prostu najechanie na box na wprost i zjechanie z niego jak po prostej desce. Kluczowe jest utrzymanie deski równolegle do krawędzi boxu (żeby nie zahaczyć krawędzią) i balans ciała centralnie nad deską.
Trenując triki, zawsze zaczynajmy od małych prędkości i niskich przeszkód, stopniowo podnosząc poprzeczkę. Dobrze jest też obserwować innych riderów lub poprosić kogoś doświadczonego o wskazówki – czasem drobna korekta pozycji wiele ułatwia.
Jazda w głębokim śniegu
Kto spróbował jazdy w puchu, ten wie, że to zupełnie inne doznanie niż na utwardzonej trasie. Deska zapada się nieco w miękki śnieg, stawia większy opór, a każdy ruch musi być bardziej zdecydowany. W puchu warto:
- Nie rozpoczynać przygody, jeśli jesteśmy świeżo upieczonymi snowboardzistami – trzeba już pewnie czuć deskę.
- Delikatnie obciążać tył deski, by unieść nose ponad śnieg (unikniemy w ten sposób nurkowania i „wykopania orła” w zaspie).
- Utrzymywać trochę większą prędkość niż na ubitym stoku – to paradoksalnie daje większą kontrolę, bo deska łatwiej płynie w śniegu. Zbyt wolna jazda spowoduje zakopanie się.
- Mieć deskę o odpowiednich parametrach (najlepiej trochę dłuższą, szerszą; deski kierunkowe freeride mają tu przewagę).
Jazda poza trasami wiąże się też z kwestiami bezpieczeństwa, takimi jak lawiny czy brak pomocy ratowników na wyciągnięcie ręki – ale to temat na osobny, obszerny dział. Zawsze upewnijmy się, że teren, na który wchodzimy, jest bezpieczny i że mamy towarzystwo (samotna jazda poza szlakiem jest ryzykowna).
Kultura i społeczność snowboardowa
Snowboarding to nie tylko sport – to również kultura i styl życia, który narodził się wraz z pierwszymi deskami i przez lata ewoluował. Od początku snowboard przyciągał ludzi młodych duchem, szukających wolności i wyrażenia siebie. W latach 80. i 90. snowboardziści stanowili nieformalną „buntowniczą” subkulturę na stokach, kontrastującą z bardziej tradycyjnymi narciarzami. Nosili luźne, kolorowe ubrania, słuchali punk rocka czy hip-hopu, kręcili amatorskie filmy ze swoich wyczynów.
Dziś, gdy snowboard jest w pełni mainstreamowy, wiele z tego ducha wciąż żyje. Społeczność snowboardowa jest zazwyczaj otwarta i koleżeńska. Na stokach snowboardziści często nawiązują znajomości, wymieniają się radami dotyczącymi trików czy sprzętu. W snowparkach panuje luźna atmosfera – riderzy kibicują sobie nawzajem przy kolejnych próbach nowych ewolucji, jest dużo śmiechu i wzajemnego motywowania się.
Media również odegrały wielką rolę w promowaniu kultury snowboardowej. Profesjonalne filmy snowboardowe osiągnęły wysoki poziom – piękne ujęcia freeride’u z helikoptera, imponujące tricki najlepszych riderów świata i świetna muzyka w tle rozpalają wyobraźnię widzów. Takie produkcje jak wspomniany „The Art of Flight” czy wcześniej „That’s It, That’s All” stały się kultowe. Powstały także gry komputerowe (np. seria „SSX” czy „Tony Hawk’s Pro Skater” – choć ta akurat deskorolkowa – promujące kulturę boardsportów), a muzyka i moda snowboardowa przeniknęły do popkultury.
Internet i media społecznościowe dodatkowo zacieśniły snowboardową społeczność globalnie. Na YouTube i Instagramie mnóstwo jest klipów z trikami, poradnikami, relacjami z wypraw freeride’owych. Riderzy mogą dzielić się swoimi osiągnięciami i stylówkami z ludźmi na całym świecie, inspirując się nawzajem.
W wielu górach powstały eventy i festiwale snowboardowe – np. Spring Breaki, podczas których społeczność riderów spotyka się, by wspólnie pojeździć, poimprezować przy muzyce i celebrować zakończenie sezonu. Snowboard ma też swoje legendy i gwiazdy, które stały się idolami młodego pokolenia – nie tylko ze względu na medale, ale i charyzmę oraz styl bycia.
Co ważne, kultura snowboardowa zawsze kładła nacisk na kreatywność i indywidualizm. Nie ma jednego „właściwego” sposobu jazdy – jeden lubi całe dnie ciąć strome stoki, inny uczyć się nowych trików na railach, jeszcze inny włóczyć się poza trasami w poszukiwaniu puchu. Wszyscy jednak łączą się we wspólnej pasji do deski i śniegu. To buduje unikalną więź – wystarczy spotkać drugą osobę z deską na nogach, by od razu mieć wspólne tematy.
Snowboard na zawodach i w mediach
Od momentu gdy snowboard wkroczył na arenę międzynarodowych zawodów, stał się jedną z najbardziej widowiskowych dyscyplin sportów zimowych. Transmisje z igrzysk olimpijskich czy z X-Games przyciągają przed ekrany miliony widzów, zafascynowanych ewolucjami snowboardzistów.
Na igrzyskach olimpijskich rozgrywane są obecnie następujące konkurencje snowboardowe:
- Halfpipe: jazda w śnieżnej rynnie, gdzie zawodnicy wykonują wysokie skoki nad krawędzią halfpipe’u, prezentując skomplikowane triki (obroty o 1080 czy 1440 stopni, corki, graby). Jury ocenia styl, wysokość lotów i trudność ewolucji. Halfpipe to kwintesencja freestyle’u – tu zabłysnęły gwiazdy pokroju Shaun White, trzykrotnego mistrza olimpijskiego, który swoimi rekordowymi przejazdami przeszedł do historii sportu.
- Slopestyle: konkurencja rozgrywana w snowparku. Trasa slopestyle składa się z sekwencji skoczni oraz przeszkód (raile, boxy), na których zawodnicy muszą wykonać różne triki w jednym płynnym przejeździe. Liczy się wszechstronność i czystość wykonania. To w slopestyle świat podziwiał fenomenalne przejazdy takich zawodników jak Mark McMorris czy Zoi Sadowski-Synnott.
- Big Air: tu liczy się jeden widowiskowy skok. Zawodnicy rozpędzają się na dużej skoczni, by wykonać w powietrzu najbardziej imponujące ewolucje – często potrójne obroty (triple cork) z kilkoma grabami. Każdy ma ograniczoną liczbę prób, a wygrywa ten, kto pokaże najbardziej zapierający dech trik i czysto go wyląduje.
- Snowboard Cross: opisany wcześniej wyścig równoległy z udziałem wielu zawodników jednocześnie. Olimpiada wprowadziła nawet wyścigi mieszane drużyn (mężczyzna + kobieta) w SBX, co dodaje emocji.
- Slalom gigant równoległy: dwaj snowboardziści ścigają się na równoległych trasach slalomowych. Zawody mają format pucharowy – przegrany odpada, zwycięzca przechodzi dalej. Tutaj najważniejsza jest precyzja i szybkość skrętów.
- Slalom równoległy: podobny do giganta, ale z gęściej rozstawionymi bramkami (mniejsza szybkość, większa zwinność wymagana).
Poza olimpiadą, najważniejszym wydarzeniem snowboardowym są X-Games – coroczna impreza sportów ekstremalnych. To tam często pojawiają się jako pierwsi najnowsze triki i trendy (np. pierwszy w historii snowboardu skok z obrotem 1800 stopni został zaprezentowany właśnie na X-Games). X-Games mają luźniejszą formułę i są uwielbiane przez młodych widzów – tam nacisk jest bardziej na show i progresję sportu niż na czystą rywalizację narodową.
Snowboard doczekał się też Pucharu Świata i Mistrzostw Świata organizowanych przez FIS, choć część środowiska snowboardowego przez lata patrzyła na FIS (kojarzony głównie z narciarstwem) z rezerwą. Istnieją również niezależne zawody i toury, jak choćby Freeride World Tour dla ekstremalnych zjazdów freeride czy liczne konkursy Big Air w dużych miastach (gdzie na potrzeby zawodów buduje się ogromne śnieżne skocznie).
Znani snowboardziści stali się międzynarodowymi celebrytami w świecie sportów akcji. Poza wspomnianym Shaunem White’em (USA), znanymi postaciami są m.in. Chloe Kim (USA, dwukrotna złota medalistka olimpijska w halfpipe), Travis Rice (USA, legenda freeride i twórca filmów), Ayumu Hirano (Japonia, mistrz halfpipe wykonujący jako pierwszy potrójny obrót na igrzyskach) czy Anna Gasser (Austria, mistrzyni Big Air). Choć nazwiska te przeciętnemu Kowalskiemu mogą niewiele mówić, w świecie snowboardu są ikonami inspirującymi młodych adeptów.
W Polsce snowboard również ma swoich reprezentantów – na igrzyskach startowali m.in. Mateusz Ligocki czy Aleksandra Król (specjalizująca się w slalomie równoległym). Mimo że nie odnosimy spektakularnych sukcesów na arenie międzynarodowej, snowboard cieszy się u nas sporą popularnością rekreacyjną. W polskich górach powstają snowparki, a zawody jak mistrzostwa Polski czy lokalne eventy przyciągają pasjonatów.
Przyszłość snowboardu – trendy i innowacje
Snowboarding, choć stosunkowo młody jako dyscyplina, przeszedł już ogromną ewolucję – i nadal się rozwija. Co może przynieść przyszłość tego sportu w najbliższych latach?
Nowe technologie w sprzęcie: producenci desek nie ustają w eksperymentach z materiałami i konstrukcjami. Coraz lżejsze rdzenie, wytrzymalsze krawędzie, ślizgi o niesamowitym poślizgu – wszystko to sprawia, że sprzęt jest bardziej wydajny i przyjemniejszy w użytkowaniu. Pojawiają się deski o hybrydowych profilach, które próbują pogodzić stabilność cambera z łatwością rockera, czy modele z wbudowanymi amortyzatorami drgań dla płynniejszej jazdy po nierównościach. Innowacje dotyczą też butów (ulepszone systemy wiązań, termoformowalne wkładki idealnie dopasowane do stóp) i wiązań (udoskonalane systemy step-in, by połączyć wygodę z dobrym trzymaniem).
Splitboarding: coraz większą popularność zyskuje splitboard, czyli deska snowboardowa rozłączająca się na dwie części, które mogą służyć jako narty skiturowe do podchodzenia pod górę. Dzięki temu miłośnicy snowboardu mogą, podobnie jak skiturowcy, eksplorować dziewicze tereny górskie poza zasięgiem wyciągów – podchodząc z fokami pod górę, a następnie łącząc splitboard z powrotem w jedną deskę i zjeżdżając w puchu. Splitboarding otworzył nowy wymiar freeride’u i z roku na rok rośnie liczba osób, które się nim zajawiają. Sprzęt splitboardowy staje się coraz bardziej dopracowany i lżejszy, pojawiają się też dedykowane wiązania i buty ułatwiające podchodzenie.
Elektronika i gadżety: technologia wkracza również na stoki. Wielu snowboardzistów korzysta z kamer sportowych (np. GoPro), by nagrywać swoje przejazdy i dzielić się nimi online. Pojawiają się aplikacje i urządzenia wearable, które mierzą parametry jazdy – prędkość, wysokość skoków, przebyty dystans. Niektóre gogle mają opcję HUD (heads-up display) wyświetlającą podstawowe informacje przed okiem. Być może przyszłością są gogle z rozszerzoną rzeczywistością, które np. wskażą trójwymiarowo trasę zjazdu lub pokażą statystyki w czasie rzeczywistym.
Kultura eko i zrównoważony rozwój: w dobie rosnącej świadomości ekologicznej branża sportów zimowych, w tym snowboardu, mierzy się z wyzwaniem, jak uprawiać nasze pasje w sposób przyjazny dla środowiska. Produkcja sprzętu staje się bardziej ekologiczna – używa się materiałów z recyklingu, naturalnych żywic, a firmy podejmują działania offsetowe. Kurorty narciarskie inwestują w odnawialne źródła energii i dbają o ochronę górskiej przyrody. Możliwe, że w przyszłości zobaczymy więcej snowboardów tworzonych z myślą o zrównoważonym rozwoju, a społeczność riderów zaangażuje się w działania na rzecz ochrony zimowych miejscówek przed skutkami zmian klimatu.
Nowe triki i granice możliwości: oczywiście przyszłość to też ciągłe przesuwanie granic tego, co można zrobić na snowboardzie. Jeszcze dekadę temu double cork (podwójny obrót off-axis) był szczytem wyczynu – dziś czołowi zawodnicy wykonują już potrójne, a nawet poczwórne rotacje. Być może pojawią się zupełnie nowe style jazdy czy konkurencje, o których jeszcze nie myślimy.
Jedno jest pewne: snowboard żyje i ma się dobrze. Każdej zimy kolejni ludzie zakochują się w wrażeniu ślizgania po śniegu na jednej desce. Ta pasja, która łączy tak wielu z nas, będzie przekazywana dalej. Niezależnie od tego, ile nowinek przyniosą kolejne sezony, sedno pozostanie takie samo – radość z jazdy, poczucie wolności na górskiej przestrzeni i braterstwo snowboardowej społeczności. I to właśnie sprawia, że snowboard jest czymś więcej niż sportem – to przygoda na całe życie.